| Zamek w Krasiczynie |
Do
Krasiczyna wstąpiliśmy w drodze do Przemyśla. Wcześniej, w
podobnych okolicznościach, trafili tu nasi przyjaciele. Podzielili
się zdjęciami. I obudzili w nas potrzebę obejrzenia tego miejsca
na żywo. Nadarzyła się okazja. W Ustrzykach się rozpadało. Na
dobre. Tak, tak – wciąż kontynuuję relację z (nie)naszejpodróży poślubnej. Trzeba było coś wymyślić.